Bądź sprytny, szukaj bliżej!

karp_max-6  Czas wyruszać na  późno wiosenne łowienie, zerkając w kalendarz mamy już przełom maja i czerwca.Ci z Was bardziej zawzięci i stęsknieni już na pewno są po pierwszych przygodach nad wodą.Jedni już zdążyli zapewne wrócić ,,o tarczy,, inni zaś na niej.Tak to już po prostu o tej porze roku bywa. Znacznie częściej w tym okresie można spotkać się z intensywnym żerowaniem przy totalnie nie książkowych warunkach atmosferycznych, Czytaj dalej Bądź sprytny, szukaj bliżej!

Reklamy

Łowienie karpi na Balatonie, to coś szczególnego dla nas.Zapraszamy na krótki reportaż z nad Węgierskiego Morza. Film o panu Kuntakinte, który uwiecznił pobicie swojego PB dzikiego karpia on this video!! Look ;-)

Balaton zachód

Czytaj dalej Łowienie karpi na Balatonie, to coś szczególnego dla nas.Zapraszamy na krótki reportaż z nad Węgierskiego Morza. Film o panu Kuntakinte, który uwiecznił pobicie swojego PB dzikiego karpia on this video!! Look 😉

Amurowe Szaleństwo- złów go i nie daj się złowić

kulki banan

W tym tekście postaram się trochę pokazać każdemu kto pragnie złowić swojego pierwszego ,, Azjatę ,,- odrobinę mojego wędkarskiego warsztatu.

banan chod rig

Na początku swojej przygody z wędkarstwem karpiowym jak pewnie każdy z Was pragnąłem łowić dużo i wszędzie- ale głównie karpi. Z czasem łowiłem coraz większe okazy i pewnego dnia na pewnym małym wyrobisku po żwirowym z charakterystycznym wiatrakiem niedaleko Warszawy przyszedł czas na pierwszy kontakt z pięknym amurem. Branie bardzo delikatne, jakby z drugiej strony ,ktoś bardzo podejrzliwie sprawdzał moją przynętę. Czytaj dalej Amurowe Szaleństwo- złów go i nie daj się złowić

8 lat przygody na tej wodzie, a wciąć potrafi mnie zaskoczyć.

eko5

Pojawiliśmy się nad wodą w piękne piątkowe popołudnie. Słońce operowało dość mocno, wiatr północno-wschodni. Ciśnienie z dnia na dzień skakało do góry jak szalone. Taki zestaw danych pewnie często sprawił, że nie jeden z nas zjechał z wody o przysłowiowym kiju. Pierwsze 24h właśnie takie były.

Czytaj dalej 8 lat przygody na tej wodzie, a wciąć potrafi mnie zaskoczyć.

Trzecia złowiona 20+ na Eko Farmie w Żelechowie. Jedno branie, jedna ryba, ale za to jaka…

No cóż woda, w której zakochałem się od pierwszego łowienia dziś obdarowała nas najpiękniejsza ryba w sezonie. Chociażby, że padał na przemian deszcz z gradem, a w nocy podczas holu temperatura była bliska 0 stopni to i tak okazała się  to najpiękniejsza  chwila sezonu i to w dodatku na sam jego koniec.

Jestem w trakcie pisania dużego art. na temat łowienia na jesieni w wyrobiskach po żwirowych……Eko Big Mama

Gosławice Jesiennie

TB12

Mimo słabo rokującej pogody, ciągłego skakania ciśnienia oraz zbliżającego się wyżu postanowiliśmy drugi raz w tym roku pojechać i spróbować swoich sił na Gosławickiej Jungli.

Spotkałem się kilku krotnie z obiegową opinią, że złowienie dużego karpia na tym zbiorniku to łatwizna ze względu na ogromną populację, która zamieszkuje ten zbiornik.

TB15

Muszę przyznać, że mimo iż byłem już na tej wodzie cztery razy to nie uświadczyłem jeszcze brania naprawdę dużej ryby co w moim przypadku zamiast załamki raczej było dodatkową motywacją.

Tym razem postanowiłem naprawdę dużo czasu poświęcić na sondowanie dna i nie robić nic z przypadku co już nie raz pokazało mi w przeszłości, że może mnie nagrodzić naprawdę piękną rybą.

TBKOLAZ4

Zasiadka zaczynała się w czwartek natomiast tym razem mogę z czystym sumieniem napisać, że dla mnie przygotowania rozpoczęły się w granicach poniedziałku.

TB14

To już od poniedziałku pochyliłem się nad przygotowaniem do tej wyprawy szykując dwa rodzaje kiełbasek jedne mikro do zestawów typu Chod Rig a drugie do tradycyjnych tonących.

W mikro kiełbaskach do choda postawiłem tylko na stick mix o zapachu Coco Vanilla mocno nasączony barwiącym dipem o zapachu nieśmiertelnej truskawki. Natomiast do tradycyjnych zestawów z PVA powędrowały rozdrobnione kulki, które otrzymałem na testy o intrygującej mnie nazwie Fresh Fruit 1 wymieszane razem ze stick mixem o zapachu halibut truskawka. Pod trzy markery na pierwszy dzień poleciało po 15-20szt kulek oraz łyżce różnej frakcji pelletu.

TB5

Pierwsze wywózki zrobiliśmy z Moniką z ręki kładąc z dużą dokładnością zestawy tam gdzie miały wylądować niestety po 2 dobach nic to nam nie przyniosło w postaci chociażby brania.

Z uporem maniaka z dużą wiarą w miejsca wytypowane pierwszego dnia; z rana i wieczorem dosypywaliśmy taką samą ilość kul oraz drobnych pelletów pod każdy z trzech markerów. Cierpliwość tym razem wynagrodziła w drugiej nocy, a właściwie już  nad ranem ponieważ pierwszego brania doczekaliśmy się o godzinie 3.30 a ryba wylądowała na macie około 4.15 po emocjonującym holu wśród gęstwiny zalegającego jeszcze zielska.

TB1

Ryba w podbieraku rozbudziła moje fantazje ponieważ była bardzo szeroka natomiast na spokojnie już na brzegu również okazało się że jest równie krótka natomiast 12+ przekroczone w pierwszym braniu.

TB13

Na pewno dla każdego stałego bywalca tej wody taki wynik to żaden wynik, ale w momencie gdy całe łowisko nie łowi i tak pojawił się wielki banan na mojej twarzy.

To co zaobserwowałem na pierwszy rzut to to, że ryba już w podbieraku zostawiła sporą ilość przetrawionych kul i peletów co napawało mnie optymizmem, że przy tak leniwie żerujących miśkach nie doprowadziłem do przekarmienia ryby w łowisku- skoro jeszcze mimo dużej spożytej ilości pożywienia połakomiła się na mój zestaw.

TB4

Tak jak w przypadku wyprawy na Wygonin mała ilość jednak dobrej i treściwej zanęty zrobiła swoje.

Kolejne branie nastąpiło ostatniej nocy z tego samego miejsca i po konkretnej walce podobna ryba wylądowała na macie.

TB7

To co zaskoczyło mnie najbardziej, że moja największa zdobycz postanowiła zameldować się na naszej macie w momencie największego skoku ciśnienia o skromne 15hpa w ciągu doby w samo południe.

TB2

Sprzątając stanowisko i przygotowując się po woli do powrotu popijając popołudniową kawkę nastąpiło bardzo delikatne podskoczenia hangera i zaraz po tym potężny odjazd.

Ryba naprawdę dała mi w kość i przy bardzo silnym wietrze, który w Wielkopolsce jest normą hol po raz kolejny nie był z tych łatwych i przyjemnych.

TB8

Ryba bardzo delikatnie zacięta za pierwszym razem pewnie podebrana przez moją kompankę w końcu leży bezpiecznie w kołysce.

TB9

Mega szeroki lustrzeń o pięknym jesiennym ubarwieniu przed ostatnią nocą dał mi naprawdę dużo szczęścia.

Po odjęciu worka 18.200 na skali i mój rekord z Gosławic.

TB10

Nic już więcej się nie zameldowało i tak z trzema złowionymi rybami zakończyliśmy zasiadkę na Gosławickiej Jungli.

P.S

Jeśli szukacie wygodnego fotela na dłuższe zasiadki to Tandem Baits Invader Beast da Wam jak i mi dużo dużo wygody, a co za tym idzie również zadowolenia.

TBKOLAZ2

http://tandembaits.com/fotel-invader-beast.html

 

 

 

Wygonin pierwsze starcie

20170915_190903

W piątek z samego rana wyruszyliśmy razem z Moniką w podróż na spotkanie z kolejną przygodą, która miała się rozpocząć na nowym dla nas oczywiście gruncie mianowicie- zaplanowaliśmy zasiadkę nad malowniczym Wygoninem.

brzoza na plazy

Dużo czytałem w naszej karpiowej prasie, sporo podpowiedzi płynęło od moich zaprzyjaźnionych kolegów, którzy mieli już okazję zasiadać nad tym przepięknym zbiornikiem, ale jak zwykle życie zweryfikowało wszystko po swojemu.

stanowisko 23 łódka

Miejsca jakie udało nam się wytypować ze stanowiska 23 znajdującego się w zatoce były wręcz książkowe, wyrwy między zalegającym zielskiem z twardym dnem na głębokości około 4m na pierwszy dzień zasiadki wydawały się być idealne, ale…..

No właśnie często spotyka nas jakieś ale, pierwsze moje zdziwienie było takie, że zestawy na które najczęściej łowione są ryby na Wygoninie nie wzbudząły po około 9 godzinach żadnego zainteresowania, a ryby w okolicach zaznaczonych naszymi markerami nie pojawiały się wcale.
Przez cały dzień obserwacji wytypowaliśmy jak się później okażę bardzo dobrą miejscówkę.

stanowisko 23

 

Około 2, 3 razy na godzinę w okolicach zalanego ogrodzenia obok plaży w bliskim sąsiedztwie przystani pokazywały się karpie.

Moja ciekawość była silniejsza i wskoczyliśmy na łódkę, aby zobaczyć co innego jest w tym miejscu pod wodą, że ryby regularnie się tam pokazują.

Szybko jak to się mówi wyszło szydło z worka- mianowicie w miejscu gdzie regularnie spławiały się karpie była gruba warstwa namułu a na nim sterta zalegającego zielska.

Przez pierwsze 6h godzin nęciliśmy dywanowo wokół markera, co nie dało żadnego rezultatu, więc na nowo znalezioną miejscówkę postanowiliśmy zmienić totalnie taktykę łowienia.

Do takiego typu łowiska gdzie jest sporo mułu z zalegającą roślinnością mój pierwszy wybór to chod rig. Skoro w miejscu gdzie zaplanowałem przenieść jeden kij na noc jest dużo gnijącego zielska ciężarek oblepiłem pastą fluo o zapachu owocowej bestii. Co prawda pasta ma nieco inne przeznaczenie, ale w tych warunkach zrobiła różnicę.

20170916_131955

Na haczyk od choda zakładam mikro pva ze stix mixem coco vanilla i wyruszam już po ciemku położyć zestaw na nowej miejscówce.

Gdy nastąpiło pierwsze branie po 5h a a na macie wylądował 9kg lustrzeń, nadzieja zaczęła powracać.

baczek

Zapomniałem napisać, że zapach na który skusiłą się ryba to ostatnio często wybierany przez nas Ananasowy Sok Pop Up 16mm.

Na kolejne branie od wywózki przyszło mi czekać 1,5h, ale tym razem hol w podwodnej Jungli był jakiś taki bardziej majestatyczny, a po wyplątaniu ostatniej kępy trawy poczułem, że to już większy osobnik i wcale nie zamierza wyjść do powierzchni tak łatwo..

Idealną amortyzację przy holu dawał mi mocny odcinek fluocarbonu na który bezpośrednio zamontowałem chod-a.

Już po dopłynięciu do brzegu miałem chwilę żeby zerknąć do podbieraka i już wiedziałem, że moje marzenie złowić staruszka z Wygoninia właśnie się spełniło i przez następną dobę mogę już tylko się delektować urokami wody i lasu wokół naszego stanowiska.

Karp 16.200

Ryba pomarszczona z wielkim pyskiem i pięknym ułuszczeniem w mega ciemnym odcieniu mi nic więcej na tamten moment nie było już potrzeba. Co prawda waga nie była oszałamiająca bo odjęciu maty wynik to 16.200 ale jej wygląd rekompensował to w 100%

Z tego samego miejsca w ciągu dnia kiedy zawitało słońce, zameldował się jeszcze jeden piękny 15kg osobnik pełnołuski, któremu nadaliśmy roboczą ksywkę 360.

pełnołuski 15kg

Ryba nim wylądowała w podbieraku około 20 stu razy zrobiła kółko dookoła łódki.

Na Żwirowniach miałem do czynienia z silnymi rybami, ale te z Wygonina biją je wszystkie o głowę.

Ostatniego dnia przed odjazdem złowiliśmy jeszcze pełnołuskiego karpia o wadze niecałych 10kg.

pełnołuski 10kg

Pierwsze co wyróżniało ten wyjazd od innych to sposób nęcenia.

kurki duszone

Na zestaw na którym złowiliśmy wszystkie ryby sypałem tylko około 20szt kulek o zapachu coco vanila i po każdej rybie powtarzałem schemat. Dla mnie ta woda to coś wyjątkowego, stado lisów które odwiedzało nas w dwie noce, gang wiewiórek, który szabrował wszystko co nie było przykryte plandeką oraz prawdziwki rosnące dookoła namiotu tworzy niepowtarzalny klimat na wczesno-jesienną zasiadkę.

motyl

Już zadecydowaliśmy, że w tym roku musimy zrobić COME BACK!!

Pozdrowienia dla wszystkich, których łączy wspólna Pasja…..

20170916_130007

Pierwsze odwiedziny Perły Mazowsza

20170602_085512

Witam po dłuższej przerwie spowodowanej dużą ilością pracy połączonej z napiętym grafikiem wyjazdów na nasze ukochane karpie.

Tym razem udało nam się z Moniką wyskoczyć na kilkanaście godzin na nowe łowisko w naszym województwie, mieszczące się zaledwie 15km od Warszawy.

20170602_064738

Łowisko Przystanek Bielawa lub Perła Mazowsza jak wolicie jest dawnym starorzeczem królowej polskich rzek Wisły. Dno przeważnie jest czyste od roślinności, spotkamy kilkucentymetrową warstwę namułu, który nie przeszkadza łowić na tradycyjne zestawy.  Ryby występujące w łowisku naprawdę bardzo zróżnicowane, o czym ,może świadczyć fakt, że podczas kilkugodzinnej wyprawy udało nam się złowić kilka karpi, których rozpiętość wagowa wynosiła od 200 gram do ponad 10kg. Stanowisko dalej widziałem osobiście podbieranie ryby, która zważona miała ponad 13kg.

20170602_134624

Po wywiadzie ze stałymi bywalcami tej wody, wiem ,że najczęściej łowione ryby na tej wodzie nie przekraczają 10+kg, ale biorąc pod uwagę, iż było to kiedyś starorzecze Wisły może pływać tu nie jedna niespodzianka.

10+

Dokładając do tego regularne zarybienia przez nowego właściciela, który notabene jest przemiłym człowiekiem czującym naszą zajawkę może to w całości podobać się nawet zagorzałym przeciwnikom łowisk komercyjnych.

Pierwsza bardzo pozytywna rzecz to to, że nie ma tu możliwości wywożenia zestawów i to zarówno ze środków pływających jak i modeli zdalnie sterowanych. Linia brzegowa jest w dużej mierze mocno zalesiona, porośnięta i dzika.

20170611_084926

Ten kto myśli, że Perła Mazowsza to wanna z karpiami może się pomylić w momencie obcinki zestawu o karpy czy korzenie których naprawdę przynajmniej na stanowiskach które poznałem 4 i 5 nie brakuje.

Jeżeli potrzebujecie więcej miejsca do rozłożenia obozowiska to na pewno stanowisko nr.4  i 6 Wam się spodobają, ponieważ poza tym, że bez problemu można na tych stanowiskach rozbić duży namiot to i samochód się obok zmieści.

Ja osobiście do rzucania wybrałem chod riga, jako przynęty stosowaliśmy pop-up o zapachu banana oraz truskawki oczywiście od TB, natomiast największa ryba 10.400kg połakomiła się na popka szalony homar oblepionego pływającą pastą o tym samym zapachu. Do nęcenia używaliśmy tylko pokrojonych kulek wraz z mocno namoczonymi partykułami, oraz mikropeletem.

Na duży plus zasługuje super przyjazna atmosfera, której póki co nie zakłócają  hordy wygłodniałych ,,Januszy wędkarstwa,, z gotową panierką zamiast podbieraka i maty. Ryby w zbiorniku są naprawdę bardzo waleczne, gdzie nawet te mniejsze egzemplarze mogą dać nam bardzo dużo frajdy z łowienia.

phantom

Myślę, że jeszcze nie raz z Monią  chętnie odwiedzimy ten zbiornik, a właścicielowi życzymy, aby nie schodził z raz dobrze obranej drogi.

 

 

Pierwsze koty za płoty czyli testy Szalonego Homara oraz Coco Vanila od Tandem Baits

Udało mi się wybrać na krótką zasiadkę z kumplami z klubu na pod Warszawskie łowisko Oleśnikowa Dolina.

Dostałem na testy kilka naprawdę bardzo ciekawych produktów od Tandem Baits, które w miarę upływu  czasu będę chciał Wam pokazywać w zastosowaniu praktycznym.

Serię produktów, które najbardziej mi przypadły do gusty to Szalony Homar, oraz Coco Vanilla.( opis produktów pod linkiem http://tandembaits.com/imapct-boilies-superfeed-18mm-1kg.html )

3-jpg

Na tej zasiadce również używałem moim zdaniem genialnego produktu w postacie sproszkowanego raka i homara ( opis produktu http://tandembaits.com/homar-rak-w-proszku-200-g.html ) do którego kiedy dodamy odpowiedni atraktor z serii Superfeed X Core Sticky Booster Szalony Homar  powstaje nam idealny  materiał do PVA, coś na miarę stix mixa.  Zapach tej mączki niczym nie różni się, od tak mocno reklamowanego ostatnio produktu znanego producenta.

4-jpg

Ciśnienie w ostatnich dniach przed i w trakcie wyjazdu skakało jak szalone, wiał bardzo zimny północny wiatr a temperatura w nocy spadała do zera, nie trzeba być odkrywcą, że takie warunki to prawie gwarantowany przepis na katastrofę.

Podczas gdy, niektórym puszczały już nerwy  z braku zainteresowania ze strony ryb, ja kilkukrotnie zaobserwowałem pięknego karpia koi, który kręcił się w okolicy moich zestawów.

Ze względu, że na noc kładłem zestawy bardzo blisko brzegu przy jedynym zwalonym kawałku drzewa wystającym z wału, mogłem swobodnie z ręki donęcić mieszanką drobnych peletów i pokrojonych oraz rozdrobnionych kulek.

Pierwszy odjazd nastąpił około godziny 1.30 niestety ryba od razu po braniu poszła oczywiście w gałęzie gdzie po krótkim holu spadła z haka.

Cały czas wierzyłem, że jeżeli uda się coś złowić to będzie to właśnie branie z tego miejsca. Szybko położyłem zestaw na miejsce i  z powrotem spać.

O godzinie 5.00 rano pobudka, tym razem nauczony poprzednim braniem zestaw ustawiłem na sztywno co pozwoliło odciągnąć rybę od jedynej twardej przeszkody na wodzie. Krótki hol pewne podebranie.

Nagroda za wytrwałość była niewiarygodna karp który kilkukrotnie ukazywał mi się podczas zasiadki był mój. Ubarwienie oraz kształt idealny. Branie nastąpiło na bałwanka Coco Vanilla oraz Szalony Homar.

2-jpg

Wiosenne dłubanie na Żwirowni czyli ryby na bez rybiu.

20170409_090749

Jak zwykle nasz przyjazd opóźnił się trochę względem naszych planów, Ci którzy nas znają wiedzą, że zawsze przybywamy najpóźniej 🙂

Na miejscu zastaliśmy piękną aurę pogodową, słońce w zenicie, ciepły przyjemny zachodni wiatr i idealne ciśnienie wynoszące 1006 hpa.

Dodatkową motywacją do szybkiego rozkładania się były dobrze słyszalne odjazdy karpiszonów na I Cyplu. Ryby chłopakom brały z 1m wody z częstotliwością co 30min i zanotowali pod moją obecność około 4 brania.

Na pierwszy rzut poleciały do wody bałwanki w konfiguracjach squid-orange/citruzz, liver/tigernuts, pellet halibut/ sztuczna kukurydza.

Udało mi się zainstalować około godziny 17-stej i tu mój największy zawód, gdyż nastąpiła całkowita zmiana warunków pogodowych i to dokładnie w momencie kiedy wszystkie zestawy powędrowały do wody.

Zmęczeni podróżą i rozkładaniem postanowiliśmy zostawić zestawy już w wodzie na noc na płytszych miejscach, bez większej wiary, że coś się wydarzy. Spaliśmy w samochodzie, gdzie śpiwór Tandem Big One sprawuję się dla 2-jki osób wprost rewelacyjnie, jest mega ciepły przy tym dobrze oddychający i wielki :-0 co sprawia że komfort spania pod nim jest naprawdę dobry.

20170408_181001.jpg

 

Moje przeczucia niestety sprawdziły się w 100%, przez całą noc złowiliśmy walecznego leszka i zanotowaliśmy kilka pojedynczych pików bez znaczenia.

Obudziłem się o 5.00 i po wypiciu porannej obowiązkowej kawy zabrałem się od razu do zmiany taktyki. 20min obserwacji wody i co od razu rzuciło się w oczy to totalny brak oznak żerowania czegokolwiek włącznie z drapieżnikami.

Dwa zestawy na których siedziały bałwanki zamieniłem na swoje ulubione w ostatnim czasie Chood Rigi.  Do zanęcenia tym razem nie dawałem PVA ani kul, tylko sfermentowanych orzechów tygrysich, oraz zalanego wcześniej wrzątkiem pelletu hallibut 10mm ( podpatrzone na jednym z filmów z YT ) .

Na zestawy z chodem powędrował pojedynczy dumbels Dynamit Baits o smaku orzecha tygrysiego wersja extra dipowana, oraz standardowo biały Citruzz ze sztuczną kuku.

Po zakończeniu rannej sesji, udałem się z Monią na pyszne śniadanko, a że bar w siedlisku już działa to jedzonko przyjechało do nas Quadem. Nie zdążyliśmy zjeść jajeczniczki jak Moniki nowy Lentus wystartował . Przy podbieraniu jak później się okazało pięknego karpia pełnołuskiego o wadze 8kg, na mojej wędce spada w dół nagle bobin, więc szybko karp do worka, a tym razem ja holuje Monia podbiera.

20170408_112532

Szybki hol coś dziwnie kopie no i świeca w górę, wiem, że tradycji stało się za dość i Pinokio z 6m wody połakomił się na squid-orange od  Pawła Opieli. W tym miejscu muszę przyznać, że kule i dipy, które mi Paweł przysłał są PIERWSZA klasa. Myślę, że jak woda w końcu przekroczy magiczne 12 stopni i będzie można troszkę karpiszony przyzwyczaić do tych kul to na pewno dadzą nam piękną rybę.

20170408_112610

Po dublecie mieliśmy długą przerwę w braniach do godziny 13-stej gdzie zerwał się większy wiatr i zrobiło się pochmurnie. Liczyłem w głębi duszy na pięknego Azjatę, ale jako pierwszy pojawił się na macie karp pełnołuski o wadze cirka 3kg :-), który brał jak leszcz lub karaś i po kolejnym piśnięciu został pięknie zacięty na lekki zestaw z jakiś 80m od brzegu.

Karpik połakomił się na pojedynczego dumbelsa orzech tygrysi.

Była to ostatnia ryba karpiowata na tej zasiadce, później już tylko brały leszcze i karasie.

Podsumowując kolejny raz przekonaliśmy się, że jak wielkie znaczenie ma pogoda podczas naszych krótkich wyjazdów, przez którą zasiadki zawsze stają pod znakiem zapytania. Kolejny również raz przekonałem się , że siedzenie z założonymi rękami i narzekanie, że nie biorą jest najgorszą rzeczą jaką możemy zrobić podczas pobytu nad wodą.

Kiedy jesteśmy pewni, że nasza przynęta jest skuteczna, nasz przypon się już nie raz sprawdził a mimo to nadal nie notujemy brania to zaczynajcie kombinować;może trochę dłuższy lub krótszy włos,a może totalnie inne wiązanie im więcej w bez rybie zrobicie tym bardziej Wam się to powinno odpłacić rybą na bezrybiu.20170408_123558

 

20170408_123306

20170408_123612

20170409_111807

20170408_093322

Wspomnienia Gosławice 2016

Konin Elektrownia

Wspomnień czar, każdy kto widział widok tych kominów nocą,

wie jaką magię ma w sobie 4 dni na Gosławicach.

Wszyscy, którzy mieli przyjemność holować karpia z podwodnej dżungli wiedzą jaką radość daje każda wypracowana ryba na tej wodzie.

W momencie kiedy  w przyrodzie zapanuje głęboka jesień, a temperatura wody przy powierzchni wynos max 5 stopni w ciągu dnia, każdy pisk centralki jest jakiś taki magiczny.

Łowisko to po znacznym podwyższeniu cen ma również dodatkowy plus, którym jest zdecydowanie intymność.

Pomost Gosławice

Jedyna osoba która nas odwiedziła to ja 😉

Pełnołuski Gosławice 2016

I ta radość, to jedno branie, ta jedna ryba na bez rybiu- to jest pasja………

Kapliczka Gosławice 2016

no i podziękowanie w Gosławickiej kapliczce.

CZAS NA ROZPOCZĘCIE SEZONU – EKO FARMA ŻELECHÓW 2017

20170318_074219

Na pierwsze miejsce, które odwiedzimy w 2017r. postanowiliśmy wybrać Eko Farmę w Żelechowie.

Wybór może wydawać się dość dziwny i trudny do wytłumaczenia ze względu na to że 5 dni wcześniej zszedł lód z całego zbiornika, a temperatura wody przy powierzchni oscylowała między 2-6 stopni.

Kierowałem się tym, że jak to żwirownia Eko Frama posiada dość głębokie miejsca i na takie postawiłem na tym dobowym wyjeździe.

Rozstawiliśmy się na całej plaży mogliśmy ponieważ o tej porze roku można dość swobodnie i bez tłumów spędzić zasiadkę nawet na plaży.

Nie rozkładaliśmy nawet namiotu bo na jedną dobę postanowiliśmy przespać się w samochodzie, możliwość zakupu na miejscu drzewa pozwoliła nam pół nocy przesiedzieć przy ognisku pod zadaszeniem.

Na moich zestawach wylądowały kulasy Nasha z serii Citruzz, od pastelowych przez purpurowe aż do moich ulubionych białych.

Postawiłem na większości zestawów na pop-ki ze względu, że zaobserwowałem na dnie wykwit jakiegoś glona bardzo jasno zielonego i mocno oblepiającego. Żeby kulki mogły pracować i nie śmierdzieć glonem wszędzie zestawy z Popkami i PVA.

Nie dawaliśmy nic poza zmielonymi kulasami Citruzza i drobnym peletem rybnym również zmielonym w kruszarce.

Na wodzie udało mi się wytypować z łódki 4 bankowe miejsca gdzie na spadkach stały stada karpi pogrupowane po 7-9 szt. Zestawy kładliśmy w odległości 5-6m od zaobserwowanych grup karpiszonów. Wszystkie miejsca gdzie można było zobaczyć karpie oscylowały między 5-6m. Nawet słoneczny dzień i ciepłe opady deszczu nie zmusiły ich do ruchu.

Pierwsze branie Monia zaliczyła po 3h od przyjazdu i rozpoczęła sezon karpiem pełnołuskim o  wadze 13.7kg na chod riga z 12mm kulką nasha.

Ja zaliczyłem branie 6kg jesiotra w nocy, oraz napasionego karasia pakując sprzęt do samochodu.

Podsumowując można już śmiało próbować swoich sił, obiekt działa na tę chwilę na pół gwizdka, ale cały sanitariat czyli łazienki, hotel, prysznic działa. Biorąc że teraz jeszcze nie ma tłumów można naprawdę się zrelaksować.

Pozdrawiam wszystkich

20170316_213800

20170318_074131

20170318_073950

20170318_073826

20170317_15333520170318_091055

20170318_105533

20170318_105707

20170318_105747

20170318_110216

20170318_103628

20170318_152001

20170318_010121

20170317_173351

20170317_194143

Zawody Carp Travel 2016 Łowisko Cicha Woda Spalona Legnica.

W moim przypadku pierwsza impreza w pełni profesjonalnie przygotowana na przepięknej Legnickiej wodzie Łowisku Cicha Woda w Spalonej.

Piękna żwirownia przedzielona bardzo długim językiem, który wcześniej ponoć nie miał połączenia z brzegiem tworząc cudowną wyspę.

Żwirownia jest dość głębokim zbiornikiem z niewielkimi półkami dookoła wspomnianego wcześniej już języka ( z takiej półki przy języku złowiona została ryba zawodów 🙂 ),  oraz kilkoma na wodzie zazwyczaj w odległości 120-180m od brzegu.

Jeżeli chodzi o moje spostrzeżenia na temat łowiska jest bardzo wymagające od łowiącego.

Ryby w trakcie holu przynajmniej na stanowisku na którym ja łowiłem, wszystkie jak leci szły w stronę brzegu, aby próbować zaparkować w faszynach przy brzegu na którym łowiłem. Przyznam, iż pierwszy raz coś takiego widziałem, aby zarówno karp, jesiotr jak i gigantyczny sum który połakomił się najprawdopodobniej na leszcza z mojego zestawu 🙂

Jesiotr wręcz w trakcie holu miałem wrażenie że wskakuje na gałęzie przy brzegu, a jego wyciągnięcie było możliwe tylko i wyłącznie dlatego, że stosowałem i będę stosował dalej plecionki Korda Apexbraided które uratowały w tym sezonie całą masę pięknych ryb.

Co do przynęt ja miałem brania na dumbelsa czosnek z Jet Fish zbalansowanego krytycznie jedną pływającą kukurydzą.

Ta woda ma w sobie coś magicznego, w szczególności jeśli we wrześniu panują tam temperatury oscylujące w okolicy 24 stopni. Jeśli wybieracie się w to miejsce to nie możecie przejść obojętnie obok informacji na temat mikroklimatu Legnickiego który jak się głębiej zainteresuję okazuję się klimatem z najwyższą średnią amplitudą temperatur w ciągu roku.

Możecie zadać sobie pytanie co to ma do rzeczy? A no moim zdaniem ma bardzo dużo, mianowicie jadąc w takim okresie który bądź co bądź już był okresem jesiennym, przygotowałem się na niewielkie nęcenie za to dobrym i treściwym towarem.

Na drugi dzień obserwowania co się dzieje, pod markerami chłopaków ze śląska zrozumiałem, że źle przygotowałem taktykę na te zawody, ponieważ nęcenie u współ-łowiących na pozostałych stanowiskach była tak intensywne jak w lato przy dużej przemianie u ryb. Po trzeciej nocy było dla mnie pewne, że wracam tu za rok na zawody z moją kochaną i mądrzejszy o mega doświadczenie powalczymy o Win 🙂

Nie mógłbym nie napisać co spotkało mnie ostatniej nocy i poranku na zawodach;

około 2.3 usłyszałem piśnięcie centralki pojedyncze, nie spie w nocy około 14 stopni więc idę do wędek, dosłownie o 4mm bobin w dół na zestawie z pojedynczą pływającą kukurydzą.

Zestaw był od brzegu około 180m więc postanowiłem poczekać na rozwój sytuacji…………………… do 9.40 rano gdzie jak ruszył to przysięgam że wszystko to co działo się później spowodowało, że na pewno w 2017r. przy połowach karpi stawiam kij na sumisko. Moja wędka Sonik SK3 XTR 2,75 Lbs był w nie mniejszym szoku jak kołowrotek DAM QUICK 970 FD. Ryba tak jak pisałem wcześniej przypłynęła sobie w bok do brzegu na którym byłem, udało mi się jeszcze wejść do pontonu i zbliżyć się w zwalone drzewo na odległość strzałówki której miałem dobre 4m plus leadcore, przy napięciu plecionki, jak nie pierdzielną łbem w górę to mało z pontonu nie wypadłem, a poziom złości wzrósł tak że mało nie wybuchłem.

Sum miał dobre 1,70-1,80m co potwierdził właściciel łowiska Cicha Woda, że mają kilka takich egzemplarzy w wodzie, a ze stanowiska na którym łowiłem tydzień przed zawodami, chłopaki mieli identyczną  sytuację z tej samej półki z której łowiłem ja również na włosie była kukurydza. 🙂

Na pewno jadę jeszcze raz zmierzyć się z tą wodą bo rachunek jest dla mnie nie wyrównany, a uwierzyć mi musicie, że karpie jak na każdej żwirowni są szalone na tej pięknej wodzie.

Pozdrawiam również z tego miejsca właściciela łowiska jak i przedstawicieli Carp Travel Team oraz firmy Profess.

 

20160928_063705

20160928_08585120160928_09084620160928_152705

20161001_173203

20160929_034440

received_1129705907077817

received_1130798996968508

received_1131088193606255

received_1131088006939607received_1365963373431600

Balaton Fishing, albo raczej walka z wodą :-)

 

20160707_213003

Witam po dłuższej przerwie mam chwilkę na swoje refleksje na temat próby łowienia karpi na Węgierskim morzu którym jest nie wątpliwie największe jezioro błotne w Europie Balaton.

20160706_162403

Obszar jeziora to bagatela 66 tyś ha, aby objechać wodę dookoła będziemy musieli przebyć dystans około 197 km.

Dno jeziora mniej więcej po jego środku w miejscowości Balatonszód jest z reguły twarde, jednak pływy nanoszą warstwę namułu, proces ten przebiegał kilkukrotnie w ciągu 7dni. Reasumując w obszarze 300-400m od brzegu gdzie średnia głębokość nie przekracza 1.2m nasz zestaw położony na twardym dnie nie koniecznie na takim dnie będzie leżał dobę później.

20160706_162315

Samo jezioro jest mega nieprzewidywalne i budzi respekt, warunki pogodowe zmieniają się niczym w wysokich partiach gór, może się zdarzyć że wypłyniemy wywieźć zestawy na odległość nawet 500m w świetnych warunkach, natomiast powrót będzie się odbywał na 0,5m fali a niebo robi się granatowe w ciągu 5min.  Zbiornik jest swego rodzaju wielką stołówką dla ryb, dno całe żyje, spotkamy tu gigantyczne ilości racicznicy znanej co poniektórym z Żelechowa, masa kryla, jętki, tysiące owadów wodnych.

20160706_164220

Żeby mieć możliwość spotkania face to face na tym odcinku zbiornika- karpia musimy przygotować się na ekstremalne warunki. Dopiero na trzeci dzień udało mi się odnaleźć miejsce które mogło dać mi szanse spotkania z Balatoniskim dzikusem, około 500m od brzegu pływały wielkie boje będące częścią ostrzegania o warunkach panujących na wodzie, i w bliskiej odległości udało mi się znaleźć rynne która miała około 2,5m głębokości a musicie mi uwierzyć że to skarb na tej wodzie.

received_1048562738543990

Niestety ilość plecionki na młynkach nie wystarczyła na swobodne wędkowanie z brzegu, 2dni próbowałem łowić z pomostów na wodzie, które licznie są ustawiane wzdłuż całego wybrzeża dla wędkarzy, natomiast mają pewną wadę o tej porze roku- mianowicie albo na nich wieje jak kieleckim albo grzeje tak nie do wytrzymania. Mi udało się łącznie posiedzieć całą jedną dobę i podziękowałem za uwagę; natura wzięła górę nad ludzkimi słabościami.

Po 4 dniach łowienia wybrałem się z rodziną do miejscowości oddalonej o 14km od miejsca naszego pobytu, mianowicie miejscowości Tihany, dostaliśmy się na drugą stronę Balatonu poprzez przeprawę promową w miejscowości Szótod.

Tam ujrzałem raj dla mnie, ale niestety już dla mnie nie dostępny ze względu na wynegocjowany konsensus z rodziną podzielenia czasu na wekowanie i spędzenie czasu z dziećmi. W miejscowości Tihany znajduję malownicza zatoka w której dookoła porozstawiani są koledzy po kiju z Węgier. Łowią głównie na kukurydzę i method feedera, jednak widziałem i nawet udało mi się porozmawiać z członkiem Węgierskiego klubu karpiowego KCB który łowił zupełnie jak ja- próbowałem ,co bardzo mnie ucieszyło.

20160705_203307

Zdecydowanie odradził mi łowienie w okresie letnim na otwartej wodzie, polecił te miejsca późną jesienią, przy czym zaznaczył, że wszystkie największe okazy łowione na Balatonie są łowione właśnie głębszych rynien a nie zatok, jednak jak dla mnie warunki jakie panowały w zatoce zachęcają do próby w przyszłym roku 😉

Tihany

Co do licencji uprawniającej do wędkowania na 10dni dla obcokrajowców to wydatek około 200zł. Mogę podpowiedzieć tym co czytają moje art. a kochają dodatkowo łowić na spinning lub żywca, w balatonie pływa gigantyczna ilość sandacza, okonia, szczupaka oraz węgorza. Tego ostatniego wypatrzyłem pod samym podem w kamieniach, długi na około 1m. Trochę żałowałem że nie zabrałem spinningu, bo  sandacze wieczorem atakowały w kąpielisku drobnicę całymi hordami.

Jeśli będziecie chcieli więcej jakiś informacji to służę, trochę przetarłem szlak i pomogę ustrzec się kilku błędów których sam nie mogłem się ustrzec, z e względu na małą ilość informacji w rodzimym języku. Ten art. mógłby mieć pewnie jeszcze kilka stron bo o Balatonie po jednym wypadzie, nawet bez ryby mógłbym trochę już powiedzieć, na pewno wyobrażałem go sobie majestatycznie,ale i to określenie jest za mało wyraźne.

Wracam tam w przyszłym roku na pewno, tym czasem pakuję graty na 5dni na Eko Farmie Żelechów mam nadzieję, że farma okaże się łaskawsza od Balatonu.

 

 

 

 

 

EKO FARMA KWIECIEŃ 2016

20160417_103900

Ach wiosna wiosna, weekend mieliśmy piękny amplituda temperatury w granicach 20 stopni C. Eko Farma wraz z całym inwentarzem budzi się do życia.

20160416_155120

Mam tu na myśli zarówno mieszkańców tutejszego żwirowiska jak i personel obiektu. Możecie już spokojnie zamawiać noclegi dla Swoich pociech i partnerek.

20160416_133851

Przy okazji pierwszej wizyty na obiekcie, uroczyście mogę poinformować wszystkich łowiących, iż rezerwacje na stanowiska możemy już robić na cały rok. Jedynym warunkiem takiej  rezerwacji jest 100% wpłaty za rezerwowane stanowisko. Długo czekaliśmy na takie rozwiązanie, ale właściciel w końcu zauważył, że jest to niezbędne.

Zostałem również poinformowany o zakontraktowaniu materiału zarybieniowego i tu niespodzianka ryby zamówione będą w przedziale 10-15kg a będą nimi oczywiście karpie.

Spinningiści też mogą być zadowoleni, gdyż jak co roku do końca kwietnia a przed majówką zostanie dopuszczony szczupak oraz sandacz.

20160416_113937

Na 100% na Eko Farmie w tym roku pojawiła się spora grupa pięknych silnych jesiotrów. Udało mi się złowić dwa z nich, natomiast na cyplu udało się złowić jednego dinozaura Michałowi wieć przez dwa dni trzy jesiotry zameldowały się na matach. Jest to o tyle piękne, że w tej krystalicznej wodzie jesiotry będą miały raj. Raj również będzie dla dzieci ponieważ, pięknego jesiotra można spotkać przy molo, jak majestatycznie pływa w poszukiwaniu pokarmu. Widok niesamowity kawałkiem udało mi się rano nagrać takiego osobnika, ale polecam przyjechać i zobaczyć Live!!

20160416_113929

Wracając do łowienia, to karpie nie przebywały podczas naszego pobytu po właściwej dla nas stronie zbiornika, tu przypominają mi się zawsze rady Nasha, żeby wiosną ryby szukać i kiedy nie ma oznak bytu w danym miejscu po prostu się przenieść.  My ze względu że byliśmy liczną grupą, gdyż tym razem łowiłem z Carp Gangiem, który prawie w najsilniejszej reprezentacji stawił się na łowisku, nie mieliśmy możliwości migracji po zbiorniku 🙂

20160416_175208

Chłopaki wyposażeni w dobry sprzęt sondujący poza kilkoma pojedyńczymi miśkami nie widzieli zgrupowanych po zimie karpi. Trochę się zdziwiłem ponieważ racicznicy już jest w brud a ta najliczniej występuje w miejscach w których łowiliśmy, a mimo wszystko więcej ryb bytowało w przeciwległej zatoce, gdzie woda się szybciej nagrzewa, a karpie po kilku miesiącach chłodu mogą w końcu powygrzewać się na słońcu. Często wydaje mi się że karpie w swoich pewnych zachowaniach przypominają człowieka, bo kto z nas nie lubi po zimie powylegiwać się na słoneczku.

20160416_133858

Ze względu, że karpie miały nas w nosie, postanowiłem potestować nowe przynęty i kilka dziwnych przyponów, efektem testów były karasie sztuk 6 w przedziale 0,8-1,5kg jeden leszcz 3,5kg na który dobierał się przez 1h do 2x20mm The Key i w końcu mu się udało skutecznie zapiąć na zestaw.

20160416_211358

Jesiotry brały na The Key, natomiast na Boile Pellet od Nasha miałem jedyne branie karpiowe przez weekend więc po raz kolejny mogę stwierdzić że The Key robi róznicę.

Wracam na ukochaną Eko Farmę z całą rodziną na Majówkę 2016, będę łowił na Cyplu nr.3

Wpadnę również na chwilę przed majówką na dzień, żeby przetestować nową naturalna przynętę opartą na przysmaku Żelechowskich Karpi.

 

SEE YOU SOOON

 

 

 

 

PIERWSZY RAZ NAD WODĄ Z WĘDKĄ W 2016r.

Farma Krzyczki 14.02.2016
Pierwsze wyjście z wędką w 2016

Witajcie ponownie po zimowej przerwie, aczkolwiek czy zima już się skończyła?

20160214_132519

Wstałem o 9 rano w ten piękny dzień Wszystkich Zakochanych, na pierwszy ogień poszły najważniejsze zadania; czyli bukiet pięknych czerwonych tulipanów na dla mojej ukochanej kobiety, później śniadanie i co dalej…?

20160214_132445

Przeglądając przez cały tydzień prognozy pogody nie napawały mnie zbytnim optymizmem, a pogoda prognozowana na sobotę i niedzielę była brutalna i jednoznaczna śnieg z deszczem, chmury oraz temperatura nie przekraczająca 4stopni.

Z takimi danymi o weekendzie postanowiłem, że nie zabieram jeszcze sprzętu z piwnicy i jeszcze jeden weekend nie będę jechał nad wodę.

20160214_133340

Wszystko się zmieniło o poranku w niedzielę, wewnętrzny głos nie pozwalał mi już dłużej czekać, żeby z powrotem móc chociaż na chwilę posiedzieć nad wodą. W głowie zaczęły przebiegać już inne myśli, nie czy jechać tylko gdzie jechać? To jest dopiero pytanie w taki dzień jak 14 luty. Na pierwszym miejscu przelatywały mi myśli o Eko Farmie w Żelechowie, ale nie miałem totalnie żadnych informacji co dzieję się na tej uroczej  wodzie. Później kilka mniejszych akwenów, ale szybkie obdzwonienie dało mi pełen obraz Mazowieckich łowisk w lutym :-). Mimo, że zima w tym roku słabo dała o sobie znać, 99% Mazowieckich łowisk nie działa w cale lub w pełni.

20160214_133451

Z tego co udało mi się dowiedzieć to do działania pełną parą przygotowane jest tak naprawdę jedno łowisko Lindis, kilka działa na 50% jak Oleśnikowa Dolina, a co do całej reszty, ciężko nawet się w tym okresie jest skontaktować.

20160214_132609

Przeszła jednak mi taka myśl, że mamy jeszcze nasze kochane łowisko, na  którym z powodzeniem mógłbym się pojawić z ukochaną na romantyczny poczęstunek ,a nasza młodsza córka mogłaby pobawić się na świeżym powietrzu na dużym placu zabaw, a Ja?

20160214_130620

A ja mógłbym przez te przynajmniej 3h spędzić nad malowniczą klubową wodą. Bez większego zastanawiania spakowałem jeden z dwóch nowych zestawów, które wzbogaciły mój karpiarski arsenał.

Nowe kije na sezon to Sonik SK3 XTR 2,75 Lbs 3,6 wersja Cork, nowe młynki, które udało mi się upolować na Karpiarskim Targowisku to DAM SLS DLX 970 FD.

Założenie było takie, że zabieram co mam pod ręką, a tak się składało, że zakupiłem kilka nowych systemów do method federa, którym zawsze łowię na początku wiosny. Na przynętę  powędrowała pinka oraz białe robaki, zamocowane na klipsie. Jako mieszankę do feddera dodałem 3mm pellet Dynamita oraz koncentrat z ochotki Massive Baitsa.

Bardziej niż o złowienie ryby chodziło mi o przetestowanie sprzętu i tu na pierwszy rzut oka muszę bardzo pochwalić Niemieckiego producenta za młynki. Miałem możliwość pokręcić naprawdę dużą ilością różnego rodzaju kołowrotków i mój nowy zakup na ich tle naprawdę prezentuje się znakomicie. Perfekcyjne przełożenie, solidny odlew korpusu, bardzo mocna sprężyna oraz idealny nawój linki na szpulę sprawiły, że pierwsze testy zdecydowanie przyniosły oczekiwany skutek.

Po przyjechaniu nie dało się nie zauważyć, że 3/4 zbiornika pokrywa jeszcze co prawda bardzo cienka, ale jednak warstwa lodu. Do łowienia więc została prawa płytka zatoka i tam umieściłem swój jedyny zabrany ze sobą zestaw.

20160214_151730

Ku mojemu zdziwieniu na pierwsze objawy zainteresowania się zestawem nie czekałem zbyt długo bo po pierwszych 30min miałem pierwsze w tym roku bardzo delikatne branie.W ciągu całego dnia zanotowałem jeszcze dwa takie przypadki zainteresowania się moimi zestawami. Wniosek mój po krótkim wypadzie był jeden wracam na Krzyczki w przyszłym tygodniu z większymi haczykami i co najważniejsze będą powiązane Blow Out Rigiem, aby skutecznie wyeliminować puste brania :-).

Po skończonym łowieniu udałem się z moją ukochaną oraz młodszą córką na walentynkowy poczęstunek. Krótka, ale zarazem bardzo mnie satysfakcjonująca wyprawa w piękny dzień może zostać sparafrazowana przez słowa Wilk syty i Owca cała. Ten dzień był dowodem na to, że mając cudowną partnerkę można dzielić Miłość do człowieka jak i pasji równolegle i bez konfliktu interesów.

20160214_125647

Przy okazji mojego pierwszego w tym roku art.; wielkie gratulację dla moich Teamowych kumpli, którzy już w tym roku mogą poszczycić się pierwszymi rybami. Seba i Jarek mam nadzieję, że niebawem mi też na macie pojawi się pierwszy piękny i zdrowy karpiszon.

 

 

Oficjalne zakończenie sezonu z Capital Carp Team Farma Krzyczki

Złota Polska Jesień na Mazowszu
Złota Polska Jesień na Mazowszu
Namioty rozstawione, farelki odpalone, pozostało tylko coś złowić
Namioty rozstawione, farelki odpalone, pozostało tylko coś złowić
Seba najbardziej wytrwały i nie poddający się do końca.
Seba najbardziej wytrwały i nie poddający się do końca.
Dla takich widoków warto czekać do jesieni
Dla takich widoków warto czekać do jesieni
Droga do 48h bez brania :-)
Droga do 48h bez brania 🙂
Seba z jednym z dwóch jesiennych smakoszy ziarna.
Seba z jednym z dwóch jesiennych smakoszy ziarna.
Poranne śniadanie
Poranne śniadanie
Mój malutki bunkier Pelzer All Weather Dome
Mój malutki bunkier Pelzer All Weather Dome
Moje kochanie postanowiło mi zrobić grzybową :-)
Moje kochanie postanowiło mi zrobić grzybową 🙂

Oficjalnie zostałem zaproszony do zacnego grona Capital Carp Team

Capital Carp Team
Capital Carp Team

Witajcie, mam świeżą informację zostałem członkiem pozytywnie wyczesanej ekipy Capital Carp Team-u. Historia poznania się z Sebastianem jest dość interesująca, mianowicie na łowisku Okoń wyłowiłem na stanowisku na którym wędkował dzień wcześniej Seba nowy komplet kij+kołowrotek, który zaczepił się o holowanego przeze mnie.mojego rekordowego jesiotra.

Wędkę Sebie porwała ryba podczas brania, ja wyłowiłem rybę wraz z zestawem, zawsze jestem zdania, że nic w życiu nie dzieje się bez konkretnego planu i tak się stało również tym razem.

W dniu wczorajszym zostałem zaproszony do przystąpienia i zaproszenie zostało przyjęte. Mam nadzieję, że w takiej silnej i fajnej ekipie zdobędę nowe doświadczenia, które również przełożą się na lepszą jakość moich artykułów.

Koledzy szaleją w Mazowieckim :-)

Seba z Capital Carp Teamu szaleje na łowisku Lindis w Głoskowie, na pierwszym dniu planowanej sesji złowił największą rybę pływającą na tym zbiorniku zwaną Kubusiem, Kubuś okazał się również największą rybą złowioną przez Sebę!!

Seba więc pobił swoją życiówkę, i złowił rekord łowiska więc dzień rekordów, byłem z nim cały dzień i 20min po moim odjechaniu razem z Michałem B. złowili Kubusia, bez łódek, wywózek i setek kg towaru. Na facebooku klikną bym LUBIĘ TO!t

Killerem po raz kolejny okazała się kulka Nash-a The Key this is creazy

PB Seby Up 22.6Kg z rzutu i ony PVA byłem widziałem.
PB Seby Up 22.6Kg z rzutu i only PVA byłem widziałem.

Seba2_Capital_Carp_Team

Nie zdążyłem opublikować jeszcze jednej informacji o połowach u znajomych a już następne zgłoszenie ładnego miśka.

Tym razem łowcą okazał się Tomasz Brzostek, a miejscem połowu pięknego 18,5kg było łowisko Krzyczki, którego pewnie nie muszę przedstawiać. Mam nadzieję, że łowca pod Postem podzieli się na jaką przynętę złowił tego staruszka 🙂

18,5 kg Pan Tomasz Brzostek
18,5 kg Pan Tomasz Brzostek

Ryba została złowiona na tonącego bałwanka 2x11mm, przypon multi rig na plecionce w otulinie Kordy.

Łowienie w gałęziach na żwirowni pełnej racicznicy, czyli 5dni na Eko Farma Żelechów 2015.

IMG_1507

Każda ryba z zasiadki została złowiona na tę niesamowitą przynętę.
Każda ryba z zasiadki została złowiona na tę niesamowitą przynętę.

Witajcie, dziś właśnie mogę powiedzieć, że odespałem bardzo pracowity wypad na karpiszony. Pogoda bardzo dopisała tak samo jak karpie. Dziś tak naprawdę widać ogrom pracy włożony przez właściciela wraz z całym sztabem ludzi, którzy to miejsce tworzą. Pamiętam jeszcze w zeszłym roku w tym samym okresie byłem na Eko Farmie w Żelechowie i mogłem połowić na każdej miejscówce, a plaża w tygodniu była pusta. Dziś to zupełnie inny obiekt. Jest w nim czysto, schludnie i kolorowo od różnych nasadzeń kwiatów. Zmieniła się również na plus kuchnia, a trybowany udziec z kurczaka jest czymś co może wyróżniać kulinarnie to miejsce od innych.

Na pierwszy rzut oka kochani mogę już Wam powiedzieć, że jeżeli chcecie połowić z cypli to rezerwujcie sobie stanowiska minimum 2 miesiące wcześniej w okresie od lipca do września. W przedziale czasowym od poniedziałku do piątku wszystkie stanowiska były zajęte. Większość z tego co zaobserwowałem połowiła, chłopaki z pierwszego cypla, którzy schodzili we wtorek mieli ponad 40 ryb więc dalej chyba nie muszę nic opisywać.

Miejsce, które udało mi się zarezerwować to ostatni mały pomost pod lasem. Muszę przyznać, że przyjeżdżam na Eko Farmę w Żelechowie od 3lat systematycznie i nigdy nie zadałem sobie trudu, aby pójść do końca pod las i zobaczyć jak to wygląda.

A wygląda rewelacyjnie, masa miejsca do rozbicia obozowiska, pomost jeden duży, który przy rezerwacjach oznaczony jest jako zejście nr.1 ,oraz mały z którego ja łowiłem ,,pod lasem,,.  Jest tu cudownie latem ze względu na to, że z łatwością można tu schować się przed palącym słońcem jak i wystawić się na jego ekspozycję na pomoście czyli 2 w 1.

Na miejscu macie miejsce na ognisko, wystarczy poprosić pomocny personel, aby przywiózł blaszane palenisko i możecie biesiadować do rana przy strzelającym od ognia drzewie bez potrzeby martwienia się o pożar a naprawdę wszędzie była straszna susza. Namiot rozbić możecie w cieniu i mieć lepsze warunki do życia niż w domu ze względu na to, że promienie słońca nie budziły mnie o 6 rano. Jedyna rzecz, która mnie budziła to dźwięk mojej centralki w trakcie odjazdu, a było ich cała masa.

Każdy kto nie zasmakował zasiadki na której nie miał czasu na to żeby posiedzieć i nic nie robić musi koniecznie spróbować swoich sił na tym cudnym akwenie. Z ręką na sercu miałem tylko jeden dzień wytchnienia w trakcie, którego mogłem z całą rodziną wybrać się na plażę i zasmakować uroków lenistwa. Przez cały nasz pobyt na kąpielisku przy plaży był ratownik lub czasem dwóch ratowników WOPR, którzy pilnowali bezpieczeństwa kąpiących się plażowiczów. Dla małych dzieci jest wydzielona specjalna strefa gdzie woda nie przekracza 1m więc najmłodsze pociechy mogą z powodzeniem bezpiecznie oddawać się urokom  kąpieli w czystej wodzie.

Cała moja taktyka była oparta o kulki własnej produkcji na bazie mączek rybnych. Kulki po zrobieniu zostały zalane liquidem rybnym i posypane atraktorem wątrobowym w proszku. Do nęcenia używałem również pelletu 14mm o zapachu rybnym, wątrobowym i tu ciekawostka bananowym. Ilość na czas łowienia bez szału raptem 18kg na 5dni, więc tyle co czasami karpiarze wsypują na dobę pod dwa markery. Zestawy wszystkie na dołku 3,5 metrowym przy wypłyceniu na 1,5m w odległości 1m, 2m i 3m od zwalonego drzewa z masą gałęzi na dnie. Co do zestawów końcowych to już standardowo w moim przypadku po 15m plecionki 0,50 pływającej do tego 3,9m leadcore-a oraz 20cm przypon końcowy z plecionki w otulinie marki kryston. Hak Korda wide gape nr.2 oraz śrucina foxa aby przytrzymać zestaw idealnie przy dnie, ważnym elementem zestawu jest również pozycjoner haczyka, a w tym przypadku moje ulubione to robaczki z Carp Rus’a. Dla lepszego kamuflażu wszystkie elementy końcowe w kolorze gravel, bo w końcu łowiłem na twardym żwirowym dnie.

Praktycznie ryba bez żadnego nęcenia The Key to jest inny wymiar przynęty
Praktycznie ryba bez żadnego nęcenia The Key to jest inny wymiar przynęty

Pierwszy dzień wędkowania zaczynał się od wpadki i musiałem wracać do Warszawy po pałąki od namiotu, których to okazało się, że nie zabrałem z domu pakując graty, więc jak mówi moja kobieta ,, Kto nie ma w głowie ten ma w kilometrach,, Moje zapominalstwo nie przeszkodziło jednak Moni w wędkowaniu, ponieważ już na wysokości Huty Zadybskiej dostałem telefon, że na pierwszym kiju Monice zameldował się 3,5kg amurek. To był znak, że miejsce położenia zestawów było bardzo trafne. Tego dnia po powrocie i porządnym pierwszym zanęceniu zameldowały się na macie dwa pierwsze karpie nie przekraczające 10kg. Pierwsza noc była w pełni przespana bez wyczekiwanego odjazdu, za to 7 rano obudził mnie długi ciągły odjazd. Po dobiegnięciu do kija karpiowi udało się wyciągnąć około 60m żyłki w stronę zalanych gałęzi, więc hol z rowerka wodnego zakończony sukcesem i podebraniem 8kg karpia pełnołuskiego. W trakcie holu żyłka cały czas szła po zatopionych gałęziach które gęsto były porośnięte wszędobylską racicznicą. Po trzech holach w takich warunkach obowiązkowo zmiana odcinka strzałówki, który był cały poszarpany. Uwagę należy zwrócić również na ostrość haczyka, ostatnio co dwie trzy ryby troszeczkę traktuję haczyki ostrzałką co z całą pewnością zwiększa szanse na bezpieczny hol ryby na brzeg.

Na każdym włosie lądowała kulka Nasha The Key i po raz kolejny pokazała swoją moc. Kulka niesamowita z kilku względów. Otoczka kulki jest zrobiona z plastycznej pasty w skład, której wchodzi między innymi spirulina, mięczaki i owady. Plastyczna otoczka szybko rozpuszcza się w ciepłej wodzie zostając pod kulką, natomiast na włosie pozostaje baza tej kulki o ciekawym rybnym zapachu przypominającym trochę zapach dipu Karela nocna mora. Poświęciłem przed wyjazdem jedną sztukę umieszczając ją u siebie w akwarium efekt skłonił mnie do zakupu jeszcze jednej paczki na wyjazd.

Wielu z Was pisze do mnie jakiej długości włos stosuję na Żelechowie, a odpowiedź jest dość prosta; lato włos długi, wiosna i jesień zdecydowanie krótszy. Łowiąc na Eko Farmie Żelechów pamiętać, trzeba, aby po każdej złowionej rybie donęcać systematycznie stanowiska. Na tej wyprawie miałem o tyle dobrze, że wszystkie zestawy leżały na jednym blacie w bliskiej odległości co mocno ogranicza ilość wrzucanego towaru do wody.  W trzeci dzień w samo południe o godzinie 12-stej nastąpiło długo wyczekiwane branie zasiadki, piękny silny karp nie dawał długo za wygraną gnając po wszystkich garbach od lewa do prawej i tylko właściwe przygotowanie się pozwoliło mi wyholować tę rybę. Tu na chwilę się zatrzymam i zaapeluję do początkujących wędkarzy odwiedzających ten zbiornik nie używajcie żyłek po 25-30mm bez strzałówek ponieważ przez pierwsze dwa dni systematycznie z pod gałęzi wyławiałem, sterty żyłek po takich to wędkarzach. Na tym zbiorniku to szaleństwo, nie używać nic co zabezpieczy przed przetarciem. Osobiście będę apelował do właściciela, aby wprowadzić do regulaminu nakaz stosowania minimum 3m takiego przyponu. Dla Was to tylko przecięty zestaw, a dla ryby mordęga pływając w plątaninie żyłek. Myślę, że zaczniecie używać wyobraźni i stosować cokolwiek co zabezpiecza przed przecięciem, to naprawdę nie przeszkadza w łowieniu ryb, a chroni je przed śmiercią spowodowaną zaplątaniem w nasze żyłki.We wtorek wieczorem przyjechali karpiarze na zejście nr.1 rozstawiali się ciemności i do czwartku rano złowili 5 karpii co również świadczy o tym ta część zbiornika obfituje w brania bez specjalnego nęcenia.

Reasumując od poniedziałku po południu do piątku rano złowiliśmy 20 karpi z czego połowa przekroczyła 10kg. W tym czasie złowiliśmy również 3 amurki od 3-5kg. Szkoda, że nie połakomiły się na moje smakołyki większe amury, których w Żelechowie żyje spora populacja.

Na sam koniec jeszcze raz chciałbym podziękować właścicielowi i personelowi obiektu za ogrom pracy, aby na łowisku było bezpiecznie, czysto, przyjemnie i smacznie. Obranie takiego kierunku rozwoju na pewno pozwoli, aby to miejsce tętniło życiem i było pożądanym kierunkiem na mapie karpiowej Polski i nie tylko, tu również pozdrawiam czytelników np. z Niemiec 😉

IMG_1512

IMG_1515 IMG_1548

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Za 5 lat będzie piękną torpedą #Eko #Farma #Żelechów
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Stary ciemny piękny karp
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Kolejna ryba bez śladu haczyka z Eko Farma Żelechów
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Właściciel na skuterze pilnuje porządku na brzegach 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Dublet na macie zawsze cieszy, to było najlepsze 30min zasiadki
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Nash The Key  #Nash #Kevin #TheKey
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Młode pokolenie wychowywane w szacunku do przyrody
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Łowienie z materaca? Czemu nie.. 🙂
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Po takie ryby przyjeżdża się na Żelechów   #zasiadka #karp
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Moje dziewczyny nie zadowolone, że ciągle brały karpiszony 🙂
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ten szczególnie zostanie zapamiętany dwa razy z podbieraka uciekał.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Suchy worek do ważenia 1,200 więc 17kg pięknej zdrowej Żelechowskiej ryby 🙂
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Rośnie nowy łowca
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Moim skromnym zdaniem jedno z fajniejszych zdjęć. Co myślicie o minie łowcy…
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Relax przez duże R
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Nie tylko jak byłem zmęczony..
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Dla takich widoków warto tu przyjechać

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Smakosz The Key
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Szybki spontaniczny wypad na Łowisko Okoń

Stanowisko 53 Łowisko Okoń
Stanowisko 53 Łowisko Okoń

Witam, w dniu wczorajszym postanowiłem wieczorkiem po męczących upałach udać się na 7-8h powędkować na Łowisko Specjalne Okoń w celu przetestowania przyponów końcowych, które przygotowałem sobie na Eko Farmę Żelechów.

Zajechałem koło godziny 20.00, zestawy umieszczone w łowisku około godziny 21.00. Dwa zestawy wylądowały na 3m blacie a na włosach kulki Duo 20mm. Jeden zestaw postanowiłem umieścić na głębokiej wodzie, bez żadnego nęcenia, bez PVA, siatek i innych metod wabienia ryb w łowisko, po prostu kulka #Nash #The Key.

Zestwa okazał się bardzo skuteczny
Zestwa okazał się bardzo skuteczny

Zastanawiałem się czy poza ceną kulka Nasha zrobi różnicę… I powiem Wam, że robi i to na pewno, branie na tym zestawie wydarzyło się o godzinie 2.50, trochę ponoć trwało jak się obudziłem, to wiem z relacji wędkarza z drugiego końca łowiska, który przespacerował się zobaczyć co tak piszczy nad samym rankiem 🙂 Praca i upał spowodowały, że reakcja moja była marna na dźwięki sygnałków i centralki. Ryba spadła, gdzieś w połowie holu i nie była duża, ale cieszy fakt, że do zwabienia jej w taką głębinę nie użyłem ani grama towaru do nęcenia to coś pięknego.

Kulka po 6h od założenia i umieszczenia w łowisku miała taki intensywny specyficzny zapach, że z pewnością mogę już po pierwszym łowieniu powiedzieć, że dołącza ona do grona moich ulubionych.

Wrócę, do złowionej ryby;waga bez szału 7,25 ale za to już fakt, że została złowiona najprawdopodobniej pierwszy raz to już cieszy. A no na Łowisku Okoń jest zasada znakowania ryb i moja zdobycz właśnie została oznaczona.

Zawsze polecam to łowisko, ale w tym miejscu jedno ale; mianowicie w tygodniu!!

Naprawdę bliska odległość od Warszawy to nie tylko plus, ale czasem też minus, ze względu na to, że tłum wędkarzy weekendowych może rozwścieczyć najspokojniejszych 😉

Pełnołuska wieczorna zdobycz, piękna zdrowa i nie znakowana.. do dziś :-)
Pełnołuska wieczorna zdobycz, piękna zdrowa i nie znakowana.. do dziś 🙂

Piękny ponad 19-sto kg karp prawie w południę.

Gratulację dla łowcy tego pięknego Żelechowskiego karpia, jest to wyrównanie rekordu tegorocznego na łowisku, gdzie poprzednim razem został złowiony karp pełnołuski o tej samej wadze.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że przez ostatnie dwa tygodnie mało kto połowił na Eko Farmie.

Chcę poinformować, że zaczynam zasiadkę na Eko Farmie od 09.08.2015-16.08.2015. Będę siedział na pomoście pod lasem wraz z moim serdecznym przyjacielem, który od lat specjalizuje się w łowieniu sumów i sandaczy.

Może coś ładnego w tak długim czasie uda się zarejestrować.

Serdecznie Pozdrawiam i Połamania Kija

#EKOFARMA #19KG2015
#EKOFARMA
#19KG2015

W sobotę rano będę łowił z pierwszego zejścia za 3-cim cyplem #Żelechów #Ekofarma

Zimny północny wiatr, częste opady, jedno branie, jedna ryba.
Zimny północny wiatr, częste opady, jedno branie, jedna ryba.

Niestety nie będzie możliwości połowić na The Key bo po raz kolejny są niedostępne u dystrybutora na Wybrzeżu Gdyńskim. No cóż wybór padł na Starbaitsa kulki Duo mocno rybne, wątroba&ryba&owoce morza ..

Dojechałem bardzo późno bo koło 16-stej w sobotę, na dzień dobry zastała mnie zmiana stanowiska, ale to żaden problem ze względu na to,że drugie zejście znam dość dobrze. Po rozpakowaniu gratów wykonałem szybki rekonesans i ustaliłem, że nikt nic nie łowi. Trochę smutne, ale na takich trudnych technicznie łowiskach ryby potrafią być równie ciężkie do przechytrzenia, w szczególności gdy wieje zimny północno-wschodni wiatr dla mnie osobiście najgorszy.

Po zerknięciu na zatokę w której los sprawił, że przyszło mi łowić doszedłem do wniosku,że nęcenie powinno odbyć się bardzo punktowo przy pomocy worków PVA, ze względu na to, że gdzie bym nie spojrzał to pomarańczowo od markerów kolegów po kiju. Często siedząc nad wodą lubię obserwować kolegów i próbować podpatrzyć coś ciekawego, czegoś się nauczyć coś zmienić, niestety tym razem zastawiałem się tylko, ile przy takiej pogodzie i zerowych oznakach żerowania ryb można wsypać różnego rodzaju zanęt do wody. I wynik mojego sądowania był przynajmniej niepokojący, koledzy jak ryba nie żeruję to na pewno nie pobudzimy jej wsypując kolejne kilogramy towaru do wody. Naprawdę po czwartej godzinie obserwacji takiego sposobu na dupną pogodę, poleciałem do samochodu po kij na którym miałem gotowy zestaw do methody, z bardzo delikatną żyłką i malutkim haczykiem.

Marker Land w zatoce
Marker Land w zatoce

Do koszyka poleciała zanęta do methody od firmy traper, osobiście na tej wodzie mogę szczerze polecić bo zawsze dawała radę jak nic nigdzie nie żarło, dodałem morwowego drobnego pelletu, a wszystko zalałem mleczkiem kokosowym( tu pozdrowienia dla Sebsona za jego patent ) Piękna rola, która była preludium do wyłowienia pięknego Żelechowskiego Złotego Zdrowego Łuskacza o wadze trochę ponad 13kg.

To było ostatnie branie i ostatnia ryba, z ciągle pogarszającą się pogodą i przejściowymi opadami i burzami, spakowałem graty posiedziałem jeszcze chwilę, aby popatrzeć na te krajobrazy bo są cudowne.

P.S

Skurkowaniec uciekł w nocy z worka
Skurkowaniec uciekł w nocy z worka

Jak zaczynacie przygodę z karpiami to pamiętać należy, że jak warunki mówią ,,nie połowisz,, to nie potrzeba dorzucać kulek, pelletu, czy czego kolwiek używacie, tylko znaleźć sposób jak złowić tę jedną trochę mniej ostrożną rybę.

Pokazałbym tego łuskacza w innej pozie niż w worku, ale worek X2 po raz kolejny mnie zawiódł i już nigdy go u mnie nie zobaczycie bo to kolejna ryba, która z niego uciekła. X2 Worek na rzepy z pływakami super nadaję się do ważenia ze względu na mnogość możliwości zawieszenia, natomiast jako worek do przechowywania jest tragiczny i kosztuje dużo za dużo.

Więc również pamiętajcie, że nie wszystko złoto co się świeci..

Taka taktyka na karpiowatego przeciwnikia
Taka taktyka na karpiowatego przeciwnikia
Zestawy na Żelechów nakręcone...
Zestawy na Żelechów nakręcone…

Pozdrowienia dla czujnego czytelnika…

Serdeczne pozdrowienia dla mojego czytelnika, który wyłuskał błąd w pisowni. Tym czytelnikiem jest Tomasz Brzostek, z tego miejsca chcę pochwalić taką postawę, gdyż moich tekstów nie czyta Copy Writer, nikt nie mówi mi co mam pisać, a każdy tekst jest wynikiem przemyśleń nad wodą, których każdy z nas ma zawsze całą masę.

Panie Tomku dziękuję i mam nadzieję, że spotkamy się kiedyś nad wodą, już ustaliliśmy jaka woda jest dla nas pełna uroku i tam chętnie z panem połowię.

Mój darmowy wordpress odnotował 7.000-tysięczne wejście w tym roku, dla wielkich portali to pewnie pestka, ale jak popatrzymy jak wąska grupa ludzi łowi tylko i wyłącznie karpie to wynik jest moim prywatnym sukcesem. Cieszę się również, że w statystykach mam regularne wejścia rodaków z innych krajów co daje mi jeszcze większego kopa, aby mieli gdzie wejść i popatrzeć na świra karpiowego w Polsce. Tu największa ilość wejść wedle statystyk:

1.Niemcy

2.Wielka Brytania

3.Holandia

4.Belgia

5.Francja

6.USA (tu największa ilość wejść to pewnie część mojej rodziny) Kocham Was i pozdrawiam.

7.Izrael ( a to ciekawostka bo nikogo z tamtych stron nie znam 😉 )

Jeszcze raz dziękuję. Jak zdrowie pozwoli i wszystko się wyprostuje to marzę połowić min 5-6dni, tym czasem jeszcze raz dziękuję………

…….PIĄTUNIO…..PRZYBYWAM…….MOLO…

Eko Farma Żelechów
Eko Farma Żelechów
Eko Farma  Żelechów
Eko Farma Żelechów
Przyszła mistrzyni
Przyszła mistrzyni
Żelechowskie złoto
Żelechowskie złoto
Nauka właściwego obchodzenia się z rybami
Nauka właściwego obchodzenia się z rybami
Piekielnie skuteczne zestawienie
Piekielnie skuteczne zestawienie
Sebson Kornacki
Sebson Kornacki
Capital Carp Team
Capital Carp Team
Capital Carp Team
Capital Carp Team
Pan Marek ze Swoim życiowym Ammurreem
Pan Marek ze Swoim życiowym Ammurreem

Eko Farma Żelechów Witajcie serdecznie od czwartku czyli 25.06.2015 siedzi na drugim cyplu ekipa CAPITAL CARP TEAM wśród nich Sebson Kornacki, którego serdecznie pozdrawiam. Sebson w ciągu kilku chwil od przyjazdu, może się już poszczycić amurem 11,5kg, karpiem 10kg oraz troszkę mniejszym osobnikiem 5kg. Zaliczył również spinkę drugiego amura i jedno puste branie. Ja już w pełni podekscytowany nie mogę się doczekać wpakowania moich zestawów do wody…. Na tej krótkiej zasiadce mamy z Sebsonem mały Chalange polegający na tym, że stawiam mu zimną flaszeczkę za złowienie Amura który będzie ważył więcej niż jego dotychczasowe PB. Jest coraz bliżej więc jadę od razu z flaszką 🙂

Fajny filmik z Eko Farmy Zelechow POLECAM #ekofarma

Serdecznie zapraszam wszystkich czytelników do oglądania nowego filmu Teamu Karpiowego z Mińska Mazowieckiego.

Bardzo szczery, serdeczny i wytrwały łowca, miło się ogląda polecam wszystkie filmy, których jest autorem zero reklam, ściemy i pieprzenia głupot 🙂

Serdecznie pozdrawiam i miłego oglądania…

Zdjęcie bez komentarza, najpiękniejsze łowisko, przyjedź zobacz i pokochaj.

Carp Team Minsk Mazowiecki
Carp Team Minsk Mazowiecki

https://m.youtube.com/watch?feature=youtu.be&v=cvzPx6dlcQA

#Wieści z Eko Farmy

Dostałem informację od znajomego który rozkładał się w momencie gdy ja zjeżdżałem. Od dziś zaczęły się brania, i nie widać już prawie wcale zachowań świadczących o tarle. Więc wszyscy którzy czytają mojego bloga i wybierają się na Eko Farmę Żelechów a wiem, że kilka osób takowych jest 🙂 ryby wytarte i wygłodniałe…

Pozdrawiam, Połamania dla Piotrka i Gregora 😉

EKO FARMA ŻELECHÓW 2015 DUBLET :-)
EKO FARMA ŻELECHÓW 2015 DUBLET 🙂

P.s Artur musiałem bo jak oglądam to zdjęcie to łypa mi się hahaha i przypominam o poplątanej plecionce 😉

CARP GANG MISTRZOWSKA EKIPA :-)
CARP GANG MISTRZOWSKA EKIPA 🙂

29-30.05.2015 Jestem na Eko Farmie Żelechów, łowię z plaży, z miejsca-molo.

W ten weeeekennddd będę miał możliwość poczuć się jak w Sopocie :-))) Eko Farmo przybywam 🙂

Idealne połączenie na Eko Farmę, tym razem postawiłem na produkty Solar-a.
Idealne połączenie na Eko Farmę, tym razem postawiłem na produkty Solar-a.

Witam, po krótkiej przerwie pojawiłem się ponownie na Eko Farmie w Żelechowie. Miejsce zarezerwowane to molo, bardzo fajne w tygodniu w weekendy średnio, chyba że w dzień nie macie parcia by łowić 🙂

Po rozpakowaniu się i umieszczeniu zestawów w łowisku, poleciałem  pogadać z chłopakami, którzy kończyli 3 doby na cyplu 1-szym. Wyniki mieli można powiedzieć słabe. 2 duże karasie i 3 leszcze. Skojarzyłem od razu fakty i przypomniałem Sobie, że 16-18maj jak byłem ryby brały jak szalone i każda miała w sobie dużo mleczu.

Więc można było by powiedzieć dziękuję nie ma więcej pytań, po karpiach… – Mógłbym ale nie….!

Zmieniam całkowicie zestawy, postanawiam powalczyć z wielkimi karasiami złocistymi zamieszkującymi ten zbiornik,oraz oczywiście z ciężkimi do złowienia torpedami.

Mój Żelechowski Method Fedder
Mój Żelechowski Method Fedder

Dwie miejscówki pod zwalonymi drzewami na przeciw molo z którego łowiliśmy.  Zanęcone kulasami banoffi oraz drobną zanętą od method federa. Haczyki long shanki połączenie miękkiej plecionki oraz plecionki w otulinie krótki włos. Na włosy powędrowała kulka Banoffi oraz pływający Dumbel koloru białego o zapachu banoffi.

Trzecią wędkę przygotowałem konkretnie pod typowy method feeder z małą modyfikacją pod Żelechów.

Koszyczek 85gr do methody nawleczony na pływającą plecionkę 40cm od koszyczka mała śrucinka, a za nią back lead aby kolejny 1m ładnie układał plecionkę na dnie.

Nowe doświadczenie z method federem

Nocka przebiegła bez żadnego piknięcia na całym łowisku, nad ranem po przebudzeniu widziałem jak na spinnig wyciągane są szczupaki a biała ospała. Wywiozłem na każdy market po 15-20 kulek. Dorzuciłem też kilka kulek zrobionych ball makerem pod marker z methodą. Już o 6.00 rano bardzo fajne branie na methode z 4m głębokości. Przez chwilę naprawdę sporę zrywy odczuwalne na wędce, ale z kolejnymi metrami przeciwnik jakby coraz słabszy 🙂 Na brzegu okazuję się że mam 1,5 kg karasia złocistego jak się potem okaże będzie to jeden z trzech złowionych na methodę z głębokości 4m, chyba że to ten sam który wracał i znowu brał 🙂 Około godziny 12-stej bawiąc się z dzieckiem na plaży nagle usłyszałem w oddali głos mojej centralki leżącej na stole, szybko dziecko do mamy i lecę na molo. Jak dobiegłem ryba była w ciągłym sprincie, naprawdę w tym roku było to najbardziej spektakularne branie jakie miałem. Po podniesieniu kija szarpnięcie takie,że wyrwało mi prawię kij z ręki. Dosłownie 15-20m podciągnięcia i na odległości 100m od molo widzę około 1,20m amura wylatującego jak pocisk nad wodę, widok nie do opisania i mobilizujący mnie do zakupu kamery sportowej. Oczywiście ryba mi spadła i to było jedyne branie na kulki na tym wyjeździe ale zostanie zapamiętane na długo.

#Method Feder Eko Farma

Serdecznie pozdrawiam

#Pierwszy Raz W Tym Roku Udało Się Połowić z #CARP GANGIEM :-)

Ta wyprawa to było ciekawe doświadczenie w temacie ,,jak różne podejście można mieć do tematu ogólnie rozumianej #zasiadki,, 🙂

Jak tylko próbuje usiąść i coś na ten temat napisać to nie mogę powstrzymać się od śmiechu samego do siebie, Artur, Sebastian i Rafał jesteście najlepsi i tyle w temacie. Serdecznie pozdrawiam cały #Carp#Gang jesteś po prostu nie do zastąpienia.

W Drugi Dzień Łowienia
W Drugi Dzień Łowienia
Powrót Jesiotra na Eko Farmę
Powrót Jesiotra na Eko Farmę
Mały Głodomor
Mały Głodomor

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

11255175_834782729921993_5059259555107061974_n

10999495_834701706596762_5607190170086282105_o

10403614_834783136588619_4095670853976409689_n 1499012_834701663263433_5890435231129261324_o

#NEWS EKO FARMA ŻELECHÓW 2015

Dostałem, dziś cudowną informację o złowieniu przepięknego karpia pełnołuskiego na #Łowisko Eko Farma Żelechów ( http://www.lowisko.pl ) Karp został złowiony z #Cypla Karpiowego przez Pana Krzysztofa Grad na ,,śmierdzącą,, kulkę własnej produkcji co na pewno dodatkowo cieszy łowcę.

Ja chciałbym tylko dodać, że jak tylko usłyszałem o tym połowie od opiekuna łowiska miałem przed oczami karpia, którego udało mi się złowić z plaży w zeszłe wakacje. Byłem przekonany, że to ta sama ryba tylko troszkę nabrała wagi, ku mojemu zaskoczeniu na przesłanych zdjęciach widać wyraźnie, że to nie ten sam karp więc śmiało stwierdzam #Karpii pełnołuskich ponad 19kg na Eko Farmie w Żelechowie jest przynajmniej dwójka.

Dziękuję i Pozdrawiam Łowcę 🙂

#CYPEL KARPIOWY i 19Kg PEŁNOŁUSKI NAD KOŁYSKĄ
#CYPEL KARPIOWY i 19Kg PEŁNOŁUSKI NAD KOŁYSKĄ
ŁOWCA PIĘKNEGO PEŁNOŁUSKIEGO KARPIA PAN KRZYSZTOF GRACZ
ŁOWCA PIĘKNEGO PEŁNOŁUSKIEGO KARPIA PAN KRZYSZTOF GRAD

karp-max,goslawice, eko-farma,metody polowu karpia,amury, kulka proteinowa, pellet, traper, raven fishing, tandem baits, nash, kevin nash, the key, key cray, 4qsquid,karpie,amury, porady, zasiadka, zasiadki, łowienie karpii, karpie na włos, kulki proteinowe, citruzz, szalony homar, phantom, enforcer, mikado, lentus,